czwartek, 29 marca 2012

1.

Witam. To pierwszy wpis i mam nadzieję,że będziecie wyrozumiali. Piszę to po raz drugi ponieważ wyczerpująca notka, którą napisałam usunęła się, nie szkodzi. Z Luizą znam się już dobre parę lat, praktycznie każdej nocy zasiadamy na gg i wymieniamy się sugestiami odnośnie życia, rozkminiamy różne tematy i postanowiłyśmy podzielic się tym z innymi. Możecie udzielac komentarzy odnośnie naszych postów, pytac o porady oraz pisac o czym chcielibyście przeczytac, na pewno nie zabraknie tu takich tematów jak przyjazn, milosc, rodzina i wielu, wielu innych. 
Dzisiejszym tematem będzie dzieciństwo. Nie mogę przeżyc,że na chwilę obecną dzieci spędzają najpiękniejsze lata swojego życia przed komputerem bądź telewizorem. Przykładem może byc mój 10letni brat. Cieszę się,że jest tak mądry jak na swój wiek,że w wielu tematach wie więcej ode mnie, np. jeżeli chodzi o nowinki techniczne, aczkolwiek nie mogę przeżyc, jak podczas pięknego, słonecznego dnia siedzi przed komputerem zamiast wyjsc 'pobiegac' na dworzu. To naprawdę świetnie,że dziecie rozwijają się ale uważam,że każdy potrzebuje trochę tej beztroski, tej beztroski, gdy wracaliśmy do domu po szkole, jedliśmy obiad, z zaangażowaniem opowiadaliśmy mamie o tym, co wydarzyło się w szkole, z ciężkim sercem odrabialiśmy pracę domową a następnie wychodziliśmy na dwór, chłopcy grali w piłkę, pamiętam, jak dziś,że boisko było wiecznie zajęte i sąsiednie osiedla toczyły o nie bój, dziewczynki grały w gumę, klasy; wszyscy razem bawiliśmy się w tzw. 'dom' , jeździliśmy na rowerach, rolkach, deskach, nie mieliśmy telefonów komórkowych, nie były nam potrzebne, bo przecież mieliśmy 'bazy' i przeważnie przychodząc tam spotykaliśmy towarzyszy zabaw, nie mieliśmy ipodów, laptopów a nie jesteśmy przecież teraz zacofanii, przed domami rozkładalismy baseny, namioty, nie było mowy o nudzie; w zimę zjeżdżaliśmy na sankach, organiowaliśmy kuligi, lepiliśmy bałwany, rzucaliśmy się śnieżkami. Wtedy nie było rzeczy niemożliwych, każdego dnia wpadał nam do głowy inny pomysł na zabawę, który w miarę możliwości realizowaliśmy migiem. Patrząc na dzieci dorastające w tych czasach to trochę mi szkoda,że nie przeżyją swego dzieciństwa w tak magiczny sposób jak więkosc wychowanych na przełomie wieku XIX i XX, że większosc słonecznych dni zmarnują siedząc przed monitorem komputera. achh czasami tak bardzo chciałabym wrócic do tych czasów. Myślę,że to tyle ode mnie w tym temacie,ponieważ jest późno a notkę piszę poraz drugi więc przepraszam jeżeli znajdziecie tam jakieś niedociągnięcia. Mam nadzieję,że Luizka coś jutro dopiszę. Miłej nocki wam życzę oraz udanego weekendu; jeżeli macie jakieś spostrzeżenia bądź chcecie poruszyc tu jakiś temat to zapraszam do komentowania lub wysyłania e-maili : luiza.blair@autograf.pl

Blair.

1 komentarz:

  1. Masz 100% rację.
    Na pewno będę tu zaglądać ;)

    zapraszam do siebie:
    http://ordinary-original-girl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń